close
Muzyka

Musisz tego posłuchać: „Nowe Brzmienie Bieszczad”

Przez długi czas muzyka i Bieszczady łączyły mi się zero-jedynkowo. Albo Stare Dobre Małżeństwo, albo nic. Aż do teraz. 

Niby miałem świadomość istnienia przynajmniej kilku „bieszczadzkich” zespołów. Nigdy jednak nie wystarczyło mi determinacji, żeby je lepiej poznać. Lenistwo, ignorancja i te sprawy. Przepraszam mocno 😉

A tu proszę, zupełnie przypadkiem wpadł mi ręce albumik Nowe Brzmienie Bieszczad. Przepięknie wydany, wspaniale brzmiący.

Nowe Brzmienie Bieszczad
Tak prezentuje się wnętrze pudełka.

Nowe Brzmienie Bieszczad to taka szybka ściąga dla podobnych do mnie ignorantów. Na krążku usłyszeć można miód i maliny bieszczadzkiej sceny muzycznej. Łącznie cztery zespoły: Tołhaje, Matragona, Angela Gaber + Trio i Widymo. Połączenie kosmiczne, bo każdy z nich to zupełnie inna muzyczna parafia.

Serio, dawno nie słyszałem tak szalonej składanki. Najpierw Tołhaje, czyli głębokie, etniczne dźwięki, pachnące żywicą, świecące gwiazdami. Ciary. Zaraz potem radosny instrumental Matragony. Miła, uśmiechnięta muzyka, od której cieszy się papka. Do tego dołącza Angela Gaber ze swoim Trio. Dobre duchy. Magiczny wokal. Czarodziejskie dźwięki. Od serca do serca. No i Widymo, czyli Kresy na wiele głosów i (prawie) zero instrumentów.

Nowe Brzmienie Bieszczad to mieszanka totalna.

Przez trzy minuty wyjesz do księżyca z Tołhajami, potem przez kolejne trzy wylegujesz się na zielonej łące z Matragoną, potem podążasz ku dobru z Angelą Gaber i jej Trio, a na koniec przenosisz się gdzieś na dawne ruskie stepy z dziewczynami z Widymo.

Nowe Brzmienie Bieszczad
FolkLoversi dają wielkieeego lajka 🙂

Łączenie tych stylistyk w tak krótkich odstępach czasu to jak wbieganie sprintem na Tarnicę. Może być trudne, ale przynosi ogromną satysfakcję. Płytkę polecam każdemu, kto chce posłuchać czegoś więcej niż zapętlonego w nieskończoność eSDeeMu.

W tym roku zdecydowanie bieszczadujemy z Nowym Brzmieniem Bieszczad. Do zobaczenia na szlaku!

***

Na osobną opinię zasługuje też design okładki. Tekturowe pudełko, w którym możecie otrzymać płytę, to dzieło samo w sobie. Ja zabrałem album do odtwarzacza w samochodzie, Madzia zagospodarowała pudełko jako ozdobę regału.

Nowe Brzmienie Bieszczad
Madzi tak spodobało się opakowanie, że teraz ozdabia regał.

Jego twórcą jest Bartek Rejmak z Manufaktury Sanok. Świetny projekt, godny muzyki znajdującej się na krążku. Gratulujemy i przesyłamy uśmiechy z Kaszub 🙂

***

Angeli Gaber dziękujemy za piękną dedykację 🙂

Tags : BieszczadyMuzykaNowe Brzmienie BieszczadRecenzje

3 komentarze

Napisz coś od siebie :)