close
Podróże

Jak poczuć klimat Bieszczadów? 8 folkloversowych pomysłów

W tym roku krótki, tygodniowy urlop spędziliśmy w Bieszczadach. Do wyjazdu chcieliśmy podejść ambitnie i zrealizować kilka pomysłów.

Część z nich miała za zadanie przenieść nas w czasie. Zwiedzając stare cerkwie czy próbując tradycyjnych potraw, mieliśmy nadzieję poczuć dawny klimat pogranicza łemkowsko-bojkowsko-huculskiego.

Dzięki innym chcieliśmy przekonać się w jaki sposób Bieszczady redefiniują swoją tradycję. Tu pomogło nam słuchanie miejscowej muzyki, degustowanie bieszczadzkich ziół i syropów czy rzemieślniczego piwa.

Szukając różnych smaczków, stworzyliśmy dla Was poniższą listę. Niech będzie inspiracją podczas Waszego bieszczadowania 🙂

#8 Posmakuj prawdziwego owczego sera

Na początek banał, czyli owczy ser. W Bieszczadach można go kupić prawie wszędzie. Problem polega na tym, że w typowo turystycznych miejscowościach (Wetlina, Cisna, Ustrzyki) jest to najczęściej produkt hurtowy – nie wiadomo skąd.

ser
Serki można kupić w różnych rozmiarach.

Taka podróbka i tak smakuje o niebo lepiej niż „Góralski” z Auchan w Gdańsku, ale z prawdziwym bieszczadzkim specjałem nie może się nawet równać.

My prawdziwy, lokalny ser kupowaliśmy w Osławicy (kilka kilometrów przed Komańczą, jadąc od strony Cisnej). Wędzarki stoją tuż obok punktu sprzedaży, zagrody z owcami zlokalizowane są kilkadziesiąt metrów dalej.

ser3
W drodze do Osławicy. Kulturalnie ustąpiliśmy pieszym.

Pycha!

#7 Odwiedź Sanok

Dla jadących w Bieszczady odwiedzenie Sanoka powinno być punktem obowiązkowym. To jedno z tych niewielkich, niepozornych miasteczek, które kryją sporo niestandardowych atrakcji.

sanok4
XVII-wieczny kościół Franciszkanów
sanok3
Witamy w Galicji.

Miłośnicy folkloru muszą (nie mają innego wyjścia!) odwiedzić przynajmniej dwa miejsca: karczmę Karpackie Jadło i Muzeum Budownictwa Ludowego.

sanok2
Wnętrze karczmy Karpackie Jadło.

W karczmie można spróbować nietypowych dań wzorowanych na oryginalnych, karpackich przepisach. Wprawdzie żadnego z nich nie odnaleźliśmy w opracowaniu „Kuchnia Bieszczadu” Krzysztofa Antoniszaka, ale specjały takie jak fuczki (naleśniki z dodatkiem kapusty), chlipce (plastry mięsa mielonego) czy hreczanyki (sznycle z mielonego mięsa wieprzowego z kaszą gryczaną) powszechnie zalicza się do przykładów kuchni pogranicza polsko-ukraińskiego.

sanok
Fuczki. Smakowały trochę jak pierogi z kapustą.

Karczma znajduje się przy sanockim rynku. Nie sposób jej przeoczyć.

Drugie miejsce – sanocki skansen – to prawdziwa uczta dla fanów dawnego budownictwa ludowego. Na terenie obiektu znajduje się kilkadziesiąt oryginalnych budynków dawnych Pogórzan, Dolinian, Łemków i Bojków. Jedną z największych atrakcji skansenu jest rekonstrukcja rynku galicyjskiego.

sanok5
Rynek galicyjski w skansenie w Sanoku.

sanok7

sanok6

sanok8
Kapliczka prawosławna.
sanok9
Po skansenie można przejechać się bryczką. My skorzystaliśmy z własnych nóg.

#6 Posłuchaj bieszczadzkiej muzyki

Uwielbiamy poznawać muzykę danego regionu. Najlepiej w uwspółcześnionej aranżacji. Jeżdżąc po bieszczadzkich drogach, wspinając się na połoniny, a potem wypoczywając w cieniu szczytów, słuchaliśmy magicznych dźwięków kapel takich jak Widymo, Tołhaje czy Angela Gaber i Trio.

muzyka

Próbki wszystkich można znaleźć na składance Nowe Brzmienie Bieszczad, o której więcej pisałem w artykule: Musisz tego posłuchać: „Nowe Brzmienie Bieszczad”.

#5 Zrób zdjęcie gwiazdom

Noc w Bieszczadach to jest coś! Dlatego postanowiliśmy uwiecznić dla Was jej próbkę. O mało nie zjadł nas przy tym „niedźwiedź”, który ostatecznie okazał się wielkim, brunatnym psem o aparycji typowego kłapoucha. Doceńcie nasze poświęcenie! 🙂

gwiazdy2
W okolicy Przysłupia.
gwiazdy1
Gospodarstwo Hranyca. Miłe miejsce.

Zrobienie podobnych zdjęć nie jest takie trudne. Sami na fotografii znamy się tyle, o ile – nie mamy dużego doświadczenia, a mimo to wyszło całkiem sympatycznie. Przydatne poradniki znajdziecie tutaj:

„Zasada 600, czyli jak fotografować nocne niebo” – Fotoblogia

„Jak fotografować gwiazdy” – Fotobłysk

„Milky Way & Star Photography Tutorial” – Dave Morrow Photography

#4 Zażyj bieszczadzkiego syropu

Na poszukiwania słynnych karpackich medykamentów poświęciliśmy dobrych kilka godzin. Do niewielkiej chaty, w której mieści się gospodarstwo „Bieszczadzkie smaki”, nie jest łatwo trafić. Za to specjały, jakie można tam kupić, w pełni rekompensują stracony czas. Nalewki, zioła, chleb, miody, a przede wszystkim syropy sprostają wymaganiom nawet największych zwolenników medycyny ludowej.

My zaopatrzyliśmy się w syropek z kwiatu czarnego bzu. Według jego twórców jest on nieocenionym środkiem na przeziębienie czy choroby gardła. Ile w tym prawdy – jeszcze nie wiemy, damy Wam znać 🙂

„Bieszczadzkie smaki” znajdują się w Smolniku. Jadąc z Cisnej w stronę Komańczy za Wolą Michową trzeba skręcić w prawo i jechać aż do niewielkiego mostu. Tuż za nim po prawej stronie znajduje się gospodarstwo. Ich ofertę możecie sprawdzić też na stronie internetowej: śpiewanychleb.pl

#3 Odwiedź cerkiew

Nieodłącznym elementem bieszczadzkich pejzaży są stare, drewniane cerkwie. Większość z nich pamięta czasy, kiedy rejon Karpat był prawdziwym tyglem kulturowym. Dla osób z głębi Polski, takich jak my, obcowanie z tymi tajemniczymi, magicznymi budynkami to niesamowite przeżycie.

cerkwie
Cerkiew greckokatolicka z 1801 r.

Piękne cerkwie znajdują się m.in. w Komańczy, Bystrem, Równi czy Smolniku. Ogromne wrażenie robią też świątynie przeniesione do skansenu w Sanoku.

#2 Spróbuj piwa z Ursa Maior

Hitem Bieszczadów są piwa BiesCzadowe i Bieszczadzkie. Można je kupić w każdym sklepie spożywczym czy knajpie.

piwo2

Tymczasem prawdziwym piwnym rarytasem są trunki z Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa „Ursa Maior”. Browar znajduje się w Uhercach Mineralnych. Połączony jest z niewielkim sklepem oferującym oryginalne pamiątki – nam udało się tam kupić m.in. pokucką ceramikę.

piwo

Ursa Maior oferuje piwa warzone w przeróżnych stylach. Po całodziennej wędrówce po połoninach polecam Wam regenerującego Rzeźnika lub pszenicznego Royzbawionego. W chłodne wieczory najlepiej sprawdzą się rozgrzewające Przemytnik i No Guru. Lubiący niestandardowe smaki powinni spróbować Deszczu w Cisnej. A to wciąż tylko wierzchołek góry lodowej.

piwo3

Jedynym minusem jest cena. Za pojedynczą butelkę trzeba zapłacić od 10 zł 🙁

#1 Wejdź na Bukowe Berdo

Jeżeli marzysz o samotności i ciszy na bieszczadzkich szlakach, nie masz co kierować się w stronę Połoniny Wetlińskiej, Caryńskiej czy Tarnicy. To najbardziej oblegane trasy. Nieco lepiej pod tym względem prezentuje się Bukowe Berdo. Między czerwcem a wrześniem wprawdzie nie ma co liczyć na całkowitą samotność, ale wędrowców jest zauważalnie mniej niż gdzie indziej.

bukowe
Szlak na Bukowe Berdo.

Bukowe Berdo jest przy tym bardzo zielone, podejścia nie są zbyt trudne, a widoki równie piękne, co z najpopularniejszych szczytów.

bukowe4

A jakie są Wasze pomysły na wypoczynek w Bieszczadach? Piszcie w komentarzach 🙂

Tags : BieszczadybojkowiehuculiNowe Brzmienie Bieszczadpomysłyprzysmaki regionalneserslowlifełemkowie

2 komentarze

    1. My planujemy wybrać się poza sezonem turystycznym – na miejscu polecano nam maj lub początek października. Podobno kameralniej 🙂 Dzięki za komentarz, pozdrawiamy!

Napisz coś od siebie :)