close
Moda

Biżuteria z kaszubskiego talerza

W trakcie zmywania stłukł się zabytkowy talerz po babci? Kot strącił ze stolika ulubiony wazon w kwiaty? Na strychu zalega 24-częściowa zastawa z Lubiany? Nie wiadomo, co z tym zrobić, ale wyrzucić też żal. Jednak dla Magdaleny Ziółkowskiej to nie problem. Ze starej porcelany robi designerską biżuterię.

Absolwentka stołecznej ASP opracowała swoją własną metodę wytwarzania biżuterii. W jej pracowni w Warszawie z pozornie nieprzydatnych rzeczy powstają małe dzieła sztuki: kolczyki, pierścionki, broszki, naszyjniki, spinki do mankietów. Artystka wykorzystuje nie tylko talerze, ale też kubki, spodki, serwetniki czy misy.

Kolczyki z motywem niezapominajki i pąka

Wśród jej prac można znaleźć m. in. biżuterię z ceramiki włocławskiej, bolesławieckiej, ćmielowskiej. Obok motywów kwiatowych i geometrycznych pojawiają się ozdoby z charakterystycznymi logotypami z okresu PRL – jak Społem czy Orbis.

Moją uwagę przykuła jednak przede wszystkim biżuteria ze wzorami kaszubskimi. Wykonana jest z zastawy, jaką masowo produkowały – i wciąż produkują – Zakłady Porcelany „Lubiana”. Kolekcja kaszubska pojawiła się z inicjatywy pierwszego dyrektora, Benedykta Karczewskiego, regionalnego poety i działacza. Od początku cieszyła się dużą popularnością, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Kaszubska filiżanka zagościła nawet na planie francuskiego filmu „Amelia” 🙂

fot. Ośrodek Pracy Twórczej IBW PAN

W czasach PRL-u w wielu domach obecny był przynajmniej jeden element kaszubskiej zastawy. A i dziś nie brakuje osób, które mają sentyment do tej porcelany.

Do stworzenia kolczyków czy bransoletki artystka wybiera najczęściej pojedyncze kwiaty – cały wzór nie zmieściłby się na drobnej ozdobie. Jednak mimo braku typowej kompozycji haftu, motywy kaszubskie są tak charakterystyczne, że nie sposób ich pomylić z innymi. Biżuteria z talerzy to świetny pomysł na nowoczesne przetworzenie tradycyjnych wzorów.

Naszyjnik z margerytką

Przedmioty Magdaleny Ziółkowskiej można kupić w popularnych sklepach internetowych: Pakamera, DaWanda, Decobazaar czy Mustache. Wszystkie robione są ręcznie, wyłącznie przez artystkę, tylko w jednym egzemplarzu. Ceny nie są wygórowane – większość produktów można kupić za 30-50 zł.

Jeśli chcemy mieć jeszcze bardziej spersonalizowaną biżuterię, możemy udać się do pracowni Ziółkowskiej z własnym talerzem i wybrać dowolny wzór. Tam nikt nie krzyczy, gdy coś się zbije 🙂

Pierścionek z kaszubską wisienką
Broszka z fragmentem palmety kaszubskiej
Kolczyki z pąkami

Zdjęcia biżuterii pochodzą z ww. sklepów internetowych oferujących produkty Magdaleny Ziółkowskiej. 

Tags : biżuteriadesignkaszubymoda

Napisz coś od siebie :)